Kawały o pijakach i pijaństwie. Pijak też człowiek, chociaż czasami świnia
|
|
wymusza dobry nawyk picia kefiru i mineralnej rano. |
|
Puka więc do sąsiadów, a tam otwiera mu ich mały synek i mówi:
- Rodziców nie ma w domu.
- To nic, czy przyniósłbyś mi szklankę wody?
Chłopiec po chwili przychodzi ze szklanką, pijak wypił duszkiem, ale mówi:
- Przynieś jeszcze jedną.
Chłopiec przyniósł tylko pół. Na to pijak:
- Chciałem całą szklankę, dlaczego przyniosłeś pół?
- Bo do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. |
|
- Halo. Czy to kierownik sklepu monopolowego?
- Słucham?
- O której pan jutro otwiera sklep?
- Pan jest bezczelny! - kierownik rzuca słuchawkę na widełki.
Godzina druga w nocy. W domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon.
- Słucham? - mamrocze wyrwany ze snu kierownik.
- Czy to kierownik sklepu monopolowego?
- Tak.
- Panie kierowniczku kochany, o której pan jutro otwiera?
- Pan jest bezczelny i pijany! Pan już nie wie, co robi - denerwuje się kierownik i kładzie słuchawkę na widełki.
Godzina czwarta nad ranem. Kierownika sklepu monopolowego znów wyrywa ze snu telefon.
- Słucham?
- Panie kierowniczku najmilszy, ja się tylko chciałem dowiedzieć, o której pan jutro otwiera - bełkocze pijak.
- Pan jest już kompletnie pijany - syczy kierownik. W takim stanie nawet wieczorem nie wpuszczę pana do sklepu!
- Ale mnie nie chodzi o to, żeby pan mnie wpuścił. Mnie chodzi o to, żeby pan mnie wypuścił. |
|
- Nooo baco - przegieliście! Kartę woźnicy!
- Ni mom...
- No to dowód osobisty.
- Ni mom...
- No to paszport, legitymację - cokolwiek!
- Ni mom...
- No baco...chociaż adres podajcie.
- w w w. baca .pl |
|
Żar leje się z nieba, a oni nie mają ani wody pitnej, ani jedzenia. Jeden z nich, próbuje coś złowić. Po wielu staraniach udaje się cos złapać. Wyciąga wędkę z wody, patrzy a tam złota rybka.
- Wypuść mnie, a spełnię twoje życzenie - rzekła rybka.
- OK, spraw, aby ta woda wokół zamieniła się w dobrze schłodzone piwo.
Błysnęło, huknęło i rzeczywiście - już po chwili unosili się na falach złocistego trunku. Wodniak dumny z siebie, spogląda na kompana, czekając na słowa pochwały. Koleś który do tej pory obserwował milcząco całe zajście, odzywa się wreszcie z niezbyt zadowoloną miną.
- Aleś kur***a wymyślił! Teraz musimy sikać do kajaka! |
|
- Skąd one się tu wzięły?
- Nie mam pojęcia. Przecież wiesz, że nigdy nie kupuję pustych butelek. |
|
- Pan jest pijany!
- Nieeee jeeestem!
I tak się kłócą, w końcu postawili krzesło i pytają:
- Ile pan widzi krzeseł?
- A w którym rzędzie? |
|
- Poruczniku! Dowiedziałem się wczoraj, że wróciliście do koszar kompletnie pijani i na dodatek pchając taczkę!
- Tak jest, panie majorze.
- Ja was zdegraduję! Zamknę w areszcie! I długo nie wydam żadnej przepustki!
- Tak jest, panie majorze.
- I nic nie macie na swoje usprawiedliwienie?
- Mam, panie majorze, użyłem taczki, bo nie dałem rady pana nieść panie majorze... |
|
- Mam problemy z alkoholem.
Lekarz na to:
- No to musi się pan oduczyć pić.
- Nie mogę. Rano wstaję a budzik do mnie: "kac-kac". Idę do dużego pokoju, a tam duży zegar: "bim-ber". Wychodzę na dwór, a tam pies: "bełt-bełt". Idę do pracy przez las i słyszę żmiję "ssseta, ssseta". Wracam z pracy i słyszę kolegów jak się ze mnie śmieją- "flachacha, flachacha". I jak tu z nimi nie wypić? |
|
Pijany jegomość wali do pierwszych lepszych drzwi mieszkania. Otwiera kobieta, a ten pyta:
-Dziewanna?
-Nie Helena.
-Dziewanna!? Bede rzygał ! |
|
Wagon skradziono.
Policja dotarła po śladach do zalanego w trupa Kowalskiego.I pyta się:
-gdzie jest wagon?
-sprzedałem.
-a co zrobiłeś z pieniędzmi?
-przepiłem |
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 11 z 51 |