Kawały o pracy, pracownikach, firmach.
|
- Dlaczego wpuścił pan do restauracji tę bandę pijaczków?
- Pssst! To był jedyny sposób, aby pozbyć się wielkiego gara bigosu, którego nie możemy sprzedać od miesiąca... |
|
- PPPPPPP. W odpowiedzi otrzymał telegram od tego pracownika:
- DUPA
Po powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik.
- To ja piszę elegancko "Po Przyznaną Premie Proszę Przyjechać Pośpiesznym Pociągiem", a Pan mi tu wulgaryzmy?
- Ja? Ależ jak? Napisałem przecież "Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem" |
|
- Kelner, jajka...
- Służę: sadzone, na twardo, po wiedeńsku?
- Podrapać... |
|
Na jednym z foteli fryzjer właśnie kończy golić porucznika.
- Pan porucznik życzy wodę kolońską?
- Eeee, nie, jak tak wonieję, to moja żona myśli, że byłem w burdelu.
Na to sierżant z sąsiedniego fotela:
- A ja owszem, poproszę, moja żona na szczęście nie wie, jak w burdelu pachnie. |
|
Któregoś tam pięknego wieczoru jeździliśmy z kolegami
w poszukiwaniu klem, bo samochód nie chciał odpalić
(dla tych co nie wiedzą klemy to takie mocowania pzrewodów na akumulator).
Trafiliśmy w końcu na stację benzynową, za kasą urocze dziewczę, więc kolega podchodzi
(wiadomo dziewcze to dziewcze) i pyta się:
- Są klemy?
Pani obsługująca z rozbrajającym uśmiechem również pyta:
- Są. Do ląk czy do twarzy? |
|
bo nie wskakiwała mi literka "Ł",
(do dzisiaj zresztą nie wiem dlaczego tylko ta litera).
Poprosiłem informatyka żeby coś z tym fantem zrobił, ale że bestia z
niego trochę była leniwa, to zaczął marudzić, że jak to tylko jedna litera to sobie
jakoś poradzę. Że taka literka to bez znaczenia i wogóle
Tak więc chcąc uświadomić mu, że ta jedna litera może być naprawdę ważna,
napisałem mu następującego mail'a:
"ZRÓB MI LASKĘ I NAPRAW TEN KOMPUTER"
Za godzinę komputer był w porządku... |
|
Ojcze Microsofcie, ktoryś jest na dysku
Święć się Windows Twój
Przyjdź update Twój
Bądź Bugfix Twój
Tak jak w Windows, tako i w Office
MSNa naszego powszedniego daj nam dzisiaj
I odpuść nam nasze piraty
Jako i my odpuszczamy naszej Telekomunikacji
I nie wiedź nas do IBM
Ale nas zbaw od OS2
Bo Twój jest DOS i Windows i NT
Na wieki wieków
ENTER |
| |
|
synek pyta się mamy:
- Mamusiu, dlaczego w tej klatce zamknęli informatyków?
- Jak to informatyków? - pyta zdziwiona mama
- No... tak jak nasz tatuś - nieogolone, brudne i mają odparzenia na dupie. |
|
na poważny koncert w filharmonii, problem polega na tym, że filharmonia jest w mieście, którego nasz delikwent kompletnie nie zna. Jeździ w kółko, nikt nie potrafi mu pomóc, ale nagle spostrzega idącego - choć nieco chwiejnie - gościa z futerałem skrzypcowym w ręce. Otwiera okno.
- Panieee ! Jak się dostać do filharmonii ?!
Na to otrzymuje odpowiedź:
- Ooooo... trzeba ćwiczyć, duuuużo ćwiczyć... |
|
Hrabina upomina dyskretnie gospodynię, że podczas ostatniego przyjęcia nie podała szczypczyków i goście nakładali kostki cukru palcami.
- Przecież panowie wychodzą do toalety i potem biorą to palcami...
Na następnym przyjęciu uwagę wszystkich zwróciły eleganckie szczypczyki przywiązane na gustownej wstążeczce w toalecie... |
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 11 z 113 |