Kawały o policjantach i melicjantach
|
Grad wielkości kijów baseballowych był przyczyną śmierci ukraińskiego biznesmena Borysiuka. ...tak przynajmniej zapisano w protokole milicyjnym. |
|
i obawiał się okropnej, małżeńskiej awantury. Widząc, że w oknach mieszkania jest ciemno, wylękniony małżonek ucieszył się, że jego zona może już śpi. Żeby jej nie budzić, po cichu wszedł do domu, nie włączając światła szybko rozebrał się w przedpokoju i na palcach skierował do sypialni.
- To ty, Adam? - usłyszał w ciemności głoś małżonki i zamarł przerażony, spodziewając się, że zaraz posypią się gromy. Nastąpiło jednak coś nieoczekiwanego.
- Kochanie, tak strasznie boli mnie głowa - zaczęła skarżyć się żona- Czy nie mógłbyś pojechać do apteki, by kupić mi jakieś tabletki?
Tego nie trzeba było dwa razy powtarzać. Kapitan natychmiast wrócił do przedpokoju, odnalazł po ciemku mundur i popędził spełnić prośbę małżonki, uradowany, że tym razem umknął jej gniewowi.
W aptece bez trudu kupił odpowiednie tabletki, a gdy za nie zapłacił kasjer zapytał go:
- Przepraszam, ale ja Pana znam z widzenia. Czy pan przypadkiem nie jest kapitanem policji?
- Jestem - stwierdził krótko kapitan.
- To co w takim razie robi pan w mundurze komendanta straży pożarnej? |
|
- Przekroczyła pani sześćdziesiątkę!
- Ależ skąd. To ten kapelusz tak mnie postarza. |
|
- Na pomoc, przyjeżdżajcie, ukradli mi z samochodu deskę rozdzielczą, kierownicę i pedały!
Chwilę póżniej melduje się patrol wysłany na interwencję:
- Halo centrala odwołujemy wezwanie z powodu, że kierowca raz, że był pijany, dwa, że usiadł na tylnym siedzieniu. |
|
...do Nowego Jorku i napadł na bank, zabrał gotówkę i poszedł do parku. Siada pod drzewem i liczy pieniądze. Po pewnym czasie podchodzi do niego policjant i pokazuje mu swoją odznakę z napisem POLICE .
Baca na to:
- Dziekuję panocku! Som se police! |
|
- Ładny rowerek - mówi policjant konny zatrzymując Jasia jadącego ślicznym nowiutkim rowerkiem - dostałeś go od Mikołaja?
- Taaaak.
- To w takim razie powiedz Mikołajowi żeby ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał Jasiowi mandat za brak świateł.
Jaś wziął mandat i powiedział:
- Ładny koń. Pewnie dostał go pan od Mikołaja?
Rozbawiony policjant powiedział, że tak.
- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi żeby dał mu hu***a między nogami zamiast na grzbiecie!!! |
|
- Jakie? - pyta sprzedawca
- Jedno lewe, drugie prawe! - odpowiada policjant |
|
- Żeby policjanci mogli łatwi trafić do klamki.
- A dlaczego policjanci tak długo nie wysiadają z samochodu po przybyciu na miejsce zdarzenia?
- Bo wewnątrz samochodu nie ma białych pasów. |
|
- Panie komisarzu, podczas dzisiejszej służby nic się nie wydarzyło, no... może ta naga pijana do nieprzytomności młoda kobieta w parku.
- Zignorowaliście ją?
- Tak, ja raz, a kolega dwa razy! |
|
Po jakimś czasie wychodzi z krzaków cały osikany.
- Co się stało? - pyta się kumpel.
- Wyjąłem nie tą pałę. |
|
- Usłyszałam jakiś hałas w ogrodzie. Spojrzałam przez dziurkę od klucza, ale nic nie było widać. Postanowiłam więc wyjść na zewnątrz. W pewnym momencie ktoś zdzielił mnie między oczy i straciłam przytomność. Kiedy się ocknęłam, od razu przybiegłam do was... - zeznała.
Na miejsce zdarzenia natychmiast udał się policjant, aby przeprowadzić śledztwo i być może ująć sprawcę.
Po godzinie wrócił na posterunek, ponury, z podbitym okiem.
- Uderzył cię ten sam osobnik, co poszkodowaną? - zapytał przełożony.
- Nie - odparł policjant. - Nadepnąłem na te same grabie... |
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 11 z 27 |